natchnęła mnie transmisja z otwarcie olimpiady w Pekinie, nie wiem czy zwróciliście uwagę ale w pewnym momencie olimpijską flagę niosło wojsko....nie kojarze zeby kiedykolwiek na olimpiadzie, symbolizującej w pewien sposób pokój, pojawiał się aspekt militarny, taka sytuacja możliwa jest tylko w Chinach, no i chyba swojego czasu w ZSRR. Śmieszy mnie to, Pekin przy okazji olimpiady miał manifestować swój pokojowy charakter, a tu żołnierze niosą flagę...coś tu nie gra, jakaś sprzeczność jak dla mnie. Oczywiście opinia międzynarodowa pewnie będzie siedziała przez całą olimpiadę cicho i wychwalała jakie to Chiny nie są wspaniałe, cudowne i pokojowe...a chyba każdy wie jaka jest polityka chińska wobec Tybetu, ale nie chciałem się na ten temat rozpisywać.
Jakie są wasze odczucie ?
Druga sprawa to wojna rosyjsko-gruzińska, która rozpoczęła się idealnie na igrzyska...
czekam na wasze przemyślenia;)
pozdrawiam




